Zmiana nawyków żywieniowych to nie wyrok i niekoniecznie musi się wiązać z monotonną i bezsmakową kuchnią. Już wielu sceptykom się udało z delikatną, moją skromną pomocą ;)
Uwierzcie, że przy odrobinie silnej woli jest to do zrobienia.
Przy układaniu indywidualnej diety zawsze biorę pod uwagę tryb życia (nauka/praca/aktywność fizyczna - dotychczasowa i ta planowana) oraz preferencje smakowe i umiejętności kulinarne danej osoby.
Zachęcam, bo im wcześniej zaczniemy tym będzie łatwiej i szybciej odciążymy organizm -chroniąc go przed kolejnymi etapami choroby.
